Kraków zawsze ciepło wita Javę


Porządkując swoje rzeczy po przeprowadzce znalazłem swój notatnik z Java Developer Day 2008, która odbyła się w październiku w Krakowie. Najmocniejszymi jej punktami były prezentacje Teda Newarda i Neala Forda oraz afterparty
.
Ted Neward powiedział, że nie ma sensu dzielić metodyk zarządzania na kaskadowe czy na lekkie vel zwinne. Czemu? I tak wszyscy stosują metodologię WHISKY – Why the Hell Isn’t Somebody Koding Yet? No cóż…
Drugi równie dobry tekst opowiedział Ted Neward o tym, jak koduje Bóg:
person = Person.new( but we don't know the constructor arguments ) so... we are using factory method instead![]()

W poprzednich dwóch artykułach pokazałem jak zainstalować JRubiego oraz jak może Ruby z Javą rozmawiać. Czas rozpocząć przygodę z JRuby on Rails.
W tym artykule pokażę:
Wymagania. Zakładam, że masz już zainstalowaną bazę danych MySQL 5.0.x. Potrzebny będzie także serwer Tomcat, który można stąd pobrać (w chwili pisania korzystałem z najnowszej wersji 6.0.18). Jeśli nie masz jeszcze zainstalowanego Ruby on Rails to wykonaj następujące polecenie:
# Na wszelki wypadek Ruby on Rails przyda się :) $ jruby -S gem install rails warbler jruby-openssl --no-ri --no-rdoc |
Czas napisać prostą aplikację. Jej funkcjonalność ograniczy się do dodawania, edytowania i usuwania wiadomości (dużo powiedziane, bo wiadomość będzie się składać tylko z łańcucha znaków
). Zaczynamy.
# Stworzenie szkieletu aplikacji $ jruby -S rails rails_app $ cd rails_app/ # Stworzenie modelu wiadomości oraz operacji CRUD dla niego $ jruby -S script/generate scaffold message content:string # i pozostaje konfiguracja dostępu do bazy danych - tego Rails jeszcze nie potrafią same zrobić :) $ vim config/database.yml |
Moją konfigurację można zobaczyć poniżej. Nie należy zapomnieć stworzyć bazy danych w MySQLu (wystarczy tylko railsapp_development).
defaults: &defaults
adapter: mysql
username: root
password:
host: localhost
encoding: utf8
development:
database: railsapp_development
<<: *defaults
test:
database: railsapp_test
<<: *defaults
production:
database: railsapp_production
<<: *defaults
Aplikacja już napisana, baza danych skonfigurowana. Zostało jeszcze utworzenie odpowiednich tabelek w bazie danych i można już bawić się aplikacją.
[Bash]
# Jeśli nie było żadnego błędu po drodze to poniższa operacja powinna wykonać poprawnie
$ jruby -S rake db:migrate
(in /Users/wiktor/jruby/rails_app)
== 20081028224846 CreateMessages: migrating ===================================
– create_table(:messages)
-> 0.0049s
== 20081028224846 CreateMessages: migrated (0.0058s) ==========================
[/Bash]
Aplikację można już uruchomić poleceniem jruby -S script/server. Po wejściu na stronę http://localhost:3000 można zobaczyć środowisko uruchomienia aplikacji, a pod adresem http://localhost:3000/messages znajduje się przed chwilą stworzona, bardzo wyrafinowana aplikacja.

Żeby przygotować aplikacje Ruby on Rails do wdrożenia ją na Tomcata, należy użyć biblioteki Warbler. Została ona już zainstalowana poleceniem jruby -S gem install ... na samym początku artykułu.
Przez dłuższy czas obserwowałem rozwój Warblera. Kiedy projekt stawiał pierwsze kroki, przygotowanie aplikacji Ruby on Rails wiązało się ze starannym przygotowaniem pliku konfiguracyjnego, zadbaniem o odpowiednie sterowniki JDBC do bazy danych. Nie było to miłe zajęcie. Z tego powodu warto docenić, że obecnie przygotowanie aplikacji do wdrożenia na Tomcacie jest banalnie proste.
[Bash]
# Stworzenie pliku config/warble.rb.
$ jruby -S warble config
# Teraz należy w pliku config/warble.rb zamienić linijkę
# z # config.webxml.rails.env = ENV['RAILS_ENV'] || ‘production’
# na config.webxml.rails.env = ‘development’
# Przygotowanie aplikacji w postaci WAR.
$ jruby -S warble war
jar cf rails_app.war -C tmp/war .
# Gotowe?
$ ls -l rails_app.war
-rw-r–r– 1 wiktor wiktor 9800493 Oct 29 23:28 rails_app.war
# Mając już Tomcata uruchomionego możemy wdrożyć aplikację.
$ cp rails_app.war ../apache-tomcat-6.0.18/webapps/
[/Bash]
Aplikacja będzie dostępna pod adresem http://localhost:8080/rails_app, a bawić wiadomościami można się tutaj: http://localhost:8080/rails_app/messages.
Parę słów wyjaśnienia. Standardowo Warbler uruchamia aplikację w trybie produkcji. Jednym ze skutków jest to, że aplikacja będzie korzystać z bazy railsapp_production, a nie z railsapp_development, której do tej pory używaliśmy. Zmiana podyktowana była jedynie moją leniwością.
Warto też zauważyć, że cała aplikacja rails_app.war waży niecałe 10 MB. Co się tam znajduje? Otóż cała dystrybucja JRubiego, a także wszystkie zależności Ruby on Rails. Takie życie
. Zachęcam także do przestudiowania pliku config/warble.rb, poprzez który można konfigurować zachowanie aplikacji na serwerze Javowym.
Smacznego
.
W ostatnie wakacje z dobrze skonfigurowanego Windowsa XP przerzuciłem się na Maka. Nigdy za bardzo nie narzekałem na Windowsa. U mnie działał, co nie było chyba częstym zjawiskiem. Od jakiegoś czasu wzbiera się we mnie frustracja, kiedy patrzę wstecz na moje poprzednie życie
. Ponieważ obecnie jestem w trakcie pisania magisterki to posiadam nieskończone pokłady wolnego czasu. Najwyższy czas z siebie wszystko wyrzucić.
Rzut oka na wygląd mojego Windowsa, żeby się przekonać, że Maki już mi wcześniej chodziły po głowie. Nie będę wspominał o ilości pracy, którą trzeba poświęcić, żeby z Windows XP zrobić sensowne środowisko programistyczne, co widać na obrazku wyżej.
Kiedy programista siada do czystej kopii Windowsa, nieważne czy XP czy Vista, to pierwszym odruchem jest (a przynajmniej powinno być) zainstalowanie Cygwina. Czynność wręcz obowiązkowa i nikt nie mnie przekona, że ponieważ mamy cudowne IDE to już nic nam nie potrzeba. Naprawdę samo IDE wystarcza? Naprawdę, naprawdę?
W takim razie prosty test: Jak policzyć liczbę linijek kodu w projekcie? (najlepiej na konsolce oczywiście) Pamiętam, że podczas pisania Zespołowego Projektu Programistycznego (można patrzeć na to, jak na licencjat) na UW ciągle z kolegami sprawdzaliśmy, ile już linijek kodu mamy. No bo 20 tysięcy to był dopiero porządny wynik
.
Wracając do Cygwina. Mimo że sprawuje się on znakomicie to jednak estetyką nie powalał.
Jest po prostu brzydki i zawsze będzie tylko imitacją konsolki unikowej. Tym samym przechodzę do kolejnej rzeczy, z jaką chce się rozprawić.
Aż nie wiem, od czego zacząć. OK, pokopię leżącego, czyli Vista. Nie będę się przecież czepiał, że okienka z edycją zmiennej środowiskowej nadal nie można rozciągnąć, co doprowadza do szału. O masowej adopcji WPF także nie będę wspominał. Przytoczę tylko kawałek postu pt. Where are the native Vista apps?, gdzie Eric Burke pisze:
Vista supports hardware-accelerated graphics. WPF seems to support really cool things like vector-based UIs. [...]
How can Microsoft expect third parties to develop Vista-specific apps if the bundled utilities (chodzi o Paint i Notepad) don’t even take advantage of Vista features? This is incredibly hard to understand.
Good luck, Microsoft. I’m typing this on my new MacBook Pro, and it looks like I have plenty of native Cocoa apps from which to choose.
Wcześniej brak w pełni natywnych aplikacji mi nie przeszkadzał. Ale odkąd przesiadłem się na Maka dostrzegłem ich urok. Spójność wyglądu systemu operacyjnego i aplikacji jest bardzo miła dla oka oraz nie rozprasza. Dopiero teraz zrozumiałem istotę i potrzebę stworzenia biblioteki SWT, na którym oparty jest Eclipse. Aplikacje oparte na SWT będą lepiej prezentować się niż konkurencyjne napisane w Swingu. Sam pisałem aplikacje Swingowe (np. Symulator Sieci Petriego). Dlatego wiem, ile energii i pracy trzeba włożyć, żeby aplikacja napisana w oparciu o Swinga ładnie wyglądała. A tak poważnie to czy aplikacje desktopowe przeznaczone dla zwykłego użytkownika powstają w Javie, w Swingu? Poważnie?
W Cupertino udało się stworzyć system, który nie ssie. Globalny, systemowy słownik dostępny w każdej aplikacji (tak, tak, jest to bardzo ważne), ujednolicony system notyfikacji poprzez aplikację Growl, czy innowacyjne pomysły na interakcje z użytkownikiem jak Quicksilver to tylko kilka przykładów małych rzeczy, które cieszą na Maku. Przy okazji to jeśli ktoś jest zainteresowany, czym jest Quicksilver to skromnie polecam swoją prezentację o Quicksilverze.
Powszechne w Polsce skojarzenie dotyczące Maków jest tragiczne
, ale mimo to trzeba robić coming out i łamać te stereotypy
. Więc czas na głupiutkie argumenty. Zacznijmy od konferencji i dużych firm. Nie ważne, czy spojrzy się na zdjęcia z RailsConf czy z JavaOne, to zawsze Maki tam przeważają. W Google’u 6 tysięcy na 20 tysięcy pracowników wybiera Maka. Jeszcze nie przekonany?
Papa Windows!

31 maja 2008 w godzinach 9:00 – 19:00 w budynku Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Miecznikowa 1 Warszawska Grupa Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG) oraz osoby zaprzyjaźnione (PJUG, Szczecin JUG, Trójmiasto JUG, Poznań JUG, Wrocław JUG) zapraszają na najciekawszą konferencję javową w Polsce – JAVArsovia 2008.
Motto konferencji: Miłośnicy Java dla miłośników Java aka Ciekawie o Javie.
Podczas 1-dniowej sobotniej konferencji zaprezentowanych zostanie wiele różnych technologii javowych i szkieletów aplikacyjnych. Z 4 panelami, każdy z 3-4 prezentacjami pragniemy, aby konferencja była ciekawa technologicznie oraz odzwierciedlała nasze własne, lokalne doświadczenia z Javą. JAVArsovia 2008 to idealne miejsce, aby spotkać się z innymi praktykami technologii, nawiązać kontakty, porozmawiać o bieżących problemach (technologicznych) i poznać nowe narzędzia, które usprawnią Twoje projekty. Sądzimy, że udział w konferencji JAVArsovia 2008 pozwoli każdemu popróbować się z nowościami technologicznymi lub zgłębić już poznane.
Wstęp wolny! Dobra zabawa gwarantowana!
Rejestracja na konferencję jest bezpłatna acz obowiązkowa i trwa do 29 maja! Na zakończenie konferencji zaplanowane jest spotkanie podsumowujące JAVArsovię na Polach Mokotowskich. Liczba miejsc ograniczona, więc czym wcześniej się zarejestrujesz, tym większa szansa na udział w niej.
Poprzednia edycja JAVArsovia 2007 była prawdziwym hitem czerwca 2007 w Polsce i teraz na pewno również nim będzie. Mamy nadzieję zorganizować największą i najbardziej huczną konferencję Java w Polsce w 2008. Bądź jej częścią! Miłośnicy Java już czekają na Ciebie…
Zapraszam w imieniu Kapituły JAVArsovii 2008 i grupy Warszawa JUG!
W poprzednim poście opisywałem proces instalacji JRuby’iego tak, żeby korzystanie z niego było proste. Czas wziąć na warsztat integrację Ruby’iego z Javą i odwrotnie.
Kiedy JRuby interpretuje skrypt Ruby’iego to mogą tam być używane wszystkie klasy Javowe. Chcemy, żeby skrypt korzystał z naszej wcześniej utworzonej biblioteki w Javie? Nie ma problemu, dołączamy ją do CLASSPATH i możemy z poziomu Ruby’iego z niej korzystać. Integracja została przedstawiona na poniższych przykładach. Dołożyłem wszelkich starań, aby komentarze były wyczerpujące.
Uruchommy interakcyjną konsolę JRuby’iego: jruby -S jirb i następnie pobawmy się kodem:
[Ruby]
# Znane z Javy importowanie wygląda standardowo.
# Niestety importowanie z gwiazdką nie działa, więc import javax.swing.* poczęstuje nas błędem.
import javax.swing.JFrame
import javax.swing.JButton
# Składnia Ruby’iego została zachowana dla obiektów Javowych, widać to w tworzeniu nowego egzemplarza JFrame
# Warto zauważyć, że nawiasy są nieobowiązkowe. Poniższe wywołanie jest równoznaczne z JFrame.new(“…”)
frame = JFrame.new “Ruby swinguje z Java”
# Styl kodowania Ruby’iego zostaje zachowany także dla metod. W Javie lubimyTakPisać, a w Ruby’im trochę_inaczej.
# Poniższe wywołanie jest równoważne z frame.setSize(300, 300), które także byłoby poprawne.
frame.set_size 300, 300
# Gettery i settery Javowe są dostępne także w odmianie Ruby’iego.
# Poniższa linijka jest równoważna z frame.setAlwaysOnTop(true), które także byłoby poprawne.
frame.always_on_top = true
button = JButton.new “Nacisnij mnie”
# Blok kodu zostanie w locie przekształcony w klasę implementującą interfejs ActionListener. Niezłe!
# Jest to domyślne zachowanie JRuby’iego, jeśli parametrem jest interfejs z jedną metodą.
# Standardowo w Ruby’im używa się wcięć z 2 spacjami.
button.add_action_listener do |event|
# Przykład getterów ala Ruby. Równoznaczne z event.getSource().setText(“…”), które także jest OK.
event.source.text = “Nie naciskaj mnie ponownie!”
event.source.enabled = false
end
frame.add(button)
frame.show
[/Ruby]
Czas poczęstować Ciebie czytelniku jakimś smakołykiem. Oto on:
[Ruby]
# Rozszerzenie klasy Javowej String o mechanizm missing_method, czyli
# ta metoda zostanie wywołana, jeśli na obiekcie zostanie wywołana metoda, która
# nie została zdeklarowana.
JavaUtilities.extend_proxy “java.lang.String” do
def method_missing(symbol, *args)
puts “Kogo wolasz?”
end
end
txt = java.lang.String.new “Ala ma kota”
txt.hmmmm_jak_brzmiala_nazwa_tej_metody?() # => “Kogo wolasz?”
[/Ruby]
Ruby może zostać wpleciony w kod Javy na 3 sposoby:
Zajmiemy się tylko pierwszą opcją. Będziemy do tego potrzebowali opakowania silnika JRuby’iego dla javax.script, które znajdziemy tutaj (najlepiej wersję 1.1.3).

Powyższa grafika przedstawia zależności w Java Scripting API. Z naszego kodu będziemy odwoływać się wyłącznie do klas javax.script.*, żądać silnika JRuby’iego (jruby-engine.jar), który z kolei sam już będzie odpowiednio wywoływał interpreter JRuby’iego.
Czas podwinąć rękawy i trochę pokodować.
[Java]
import org.jruby.RubyHash;
import javax.script.*;
import java.util.List;
import java.util.ArrayList;
import java.util.Map;
import static java.lang.System.*;
public class RubyInJava {
public static void main(String[] args) {
// Od Java Scripting API żądamy silnik JRuby’iego
ScriptEngine rubyEngine = new ScriptEngineManager().getEngineByName(“jruby”);
ScriptContext context = rubyEngine.getContext();
List
add(1); add(2); add(3); add(4);
}};
// Do środowiska JRuby’iego dodajemy globalną zmienną list
rubyEngine.put(“list”, list);
// Skrypt Ruby’iego, który będziemy wykonywać
StringBuilder script = new StringBuilder();
script.append(“puts ‘— Ruby —’ “).append(“\n”)
.append(“puts $list.inspect “).append(“\n”)
// JRuby do kolekcji Javowych dodaje typowe metody Ruby’iego dla kolekcji
.append(” $list.each { |item| “)
.append(” puts \”Element #{item}\” “)
.append(” } “).append(“\n”)
.append(” puts \”Suma: #{$list.inject { |sum, i| sum + i }}\” “).append(“\n”)
.append(“\n”)
.append(” $hash = { :ala => :ma, :co => :kota } “).append(“\n”);
// Wykonanie skryptu
try {
rubyEngine.eval(script.toString(), context);
} catch (ScriptException e) {
e.printStackTrace();
return;
}
out.println(“— Java —”);
// Pobranie zmiennej globalnej po wykonaniu skryptu
Object hashAsObject = rubyEngine.get(“hash”);
out.println(“Klasa: ” + hashAsObject.getClass());
RubyHash hash = (RubyHash) hashAsObject;
for (Object o : hash.entrySet()) {
Map.Entry entry = (Map.Entry) o;
System.out.println(entry.getKey() + ” => ” + entry.getValue());
}
}
}
[/Java]
Aby uruchomić powyższy kawałek kodu trzeba mieć w CLASSPATH: jruby.jar oraz jruby-engine.jar.
Powyższe przykłady ilustrują, że ludzie pracujący nad JRuby’im wykonali kawał dobrej roboty, żeby łączenie Javy z Ruby’im było bezstresowe dla developerów. Takie połączenie dwóch światów daje nam nowe możliwości: tworzenie mini-języków dla aplikacji Javowych, aplikacje Swingowe w Ruby’im, nie wspominając o Ruby on Rails, a dla Ruby’istów dostępny jest cały ekosystem Javy
.
Ten post otwiera serię artykułów poświęconych JRuby’iemu, czyli implementacji Ruby’iego na platformę Javy. Nikomu raczej nie trzeba przedstawiać nikogo z tej pary
. Na warsztat weźmiemy JRuby 1.1.1.
Zacznijmy od instalacji. Wszystkie poniższe komendy shella można bez problemu wykonać na MacOSie lub Linuksie/Uniksie. Jeśli ktoś pracuje pod Windowsem to polecam zainstalowanie Cygwina. Zatem do dzieła!
Uwaga: dystrybucja JRuby’iego zostanie zainstalowana w ~/jruby.
[Bash]
# Upewnienie się, że jesteśmy w katalogu domowym
cd
# Tworzymy katalog jruby/
mkdir jruby
cd jruby
# Pobieramy dystrybucję JRuby’iego 1.1.1
wget http://dist.codehaus.org/jruby/jruby-bin-1.1.1.zip
unzip jruby-bin-1.1.1.zip
rm jruby-bin-1.1.1.zip
# Tworzymy jeszcze alias do skryptu uruchamiającego JRuby, który dodajemy do pliku .bashrc
echo “export JRUBY_HOME=\”$HOME/jruby/jruby-1.1.1\”" >> ~/.bashrc
source ~/.bashrc
echo “alias jruby=\”$JRUBY_HOME/bin/jruby\”" >> ~/.bashrc
source ~/.bashrc
# Przyda się jeszcze Ruby on Rails ![]()
jruby -S gem install rails –no-ri –no-rdoc
[/Bash]
Ponieważ JRuby może się kłócić z obecną na komputerze dystrybucją Ruby’iego (u mnie tak było) to zaleca się poprzedzanie wywoływania programów w ten sposób: jruby -S nazwa_polecenia, np. jruby -S gem list – wtedy nie kłóci się nam z poleceniem gem z standardowej dystrybucji Ruby’iego.
Dla mnie ciągłe poprzedzanie poleceń poprzez jruby -S ... jest żmudne wolałem skorzystać z wiki projektu JRuby, gdzie przedstawili ciekawy trick.
[Bash]
# Do dodania do .bashrc lub .bash_login – co kto lubi
for f in $JRUBY_HOME/bin/*; do
f=$(basename $f)
case $f in jruby*|jirb*|*.bat|*.rb|_*) continue ;; esac
eval “alias j$f=’jruby -S $f’”
done
[/Bash]
Powyższy skrypt tworzy aliasy dla wszystkich poleceń np. gem, rails w postaci jgem, jrails. Prefiks j jednoznacznie mówi, o co chodzi.
Teraz czas na chwilkę zabawy.
# Zobaczmy, jaką wersję mamy $ jruby -v ruby 1.8.6 (2008-04-22 rev 6555) [i386-jruby1.1.1] # Zabawy z konsolą jirb $ jruby -S jirb irb(main):001:0> out = java.lang.System.out => #<Java::JavaIo::PrintStream:0xe33255 @java_object=java.io.PrintStream@7dcc23> irb(main):002:0> out.println "Hello World!" Hello World! => nil
Tak zaopatrzeni możemy spokojnie wyruszyć na przygodę z JRuby’im. Niedługo kolejne artykuły poświęcone JRuby’iemu.
Już w najbliższy czwartek będę w Krakowie dawał prezentację o JRuby’im w ramach PJUG. Szczegóły wydarzenia tutaj. Gdzie, o której?
24 kwietnia 2008 (czwartek), godz. 19:00 – 20:30
Akademia Górniczo-Hutnicza
Al. Mickiewicza 30, sala 429 C2
Czego można się spodziewać? Będzie to odświeżona wersja mojego show o JRuby’im (prezentacja i prawdziwe kodowanie na żywo), które debiutowało podczas WarsJava’07. Przez ostatnie pół roku się dużo zmieniło i będzie to odzwierciedlone na mojej prezentacji:
Zapraszam!
Copyright © 2010 Mocna Kawa All rights reserved. Theme by Laptop Geek.