Papa Windows, nie będę płakał
W ostatnie wakacje z dobrze skonfigurowanego Windowsa XP przerzuciłem się na Maka. Nigdy za bardzo nie narzekałem na Windowsa. U mnie działał, co nie było chyba częstym zjawiskiem. Od jakiegoś czasu wzbiera się we mnie frustracja, kiedy patrzę wstecz na moje poprzednie życie
. Ponieważ obecnie jestem w trakcie pisania magisterki to posiadam nieskończone pokłady wolnego czasu. Najwyższy czas z siebie wszystko wyrzucić.
Rzut oka na wygląd mojego Windowsa, żeby się przekonać, że Maki już mi wcześniej chodziły po głowie. Nie będę wspominał o ilości pracy, którą trzeba poświęcić, żeby z Windows XP zrobić sensowne środowisko programistyczne, co widać na obrazku wyżej.
Środowisko programistyczne
Kiedy programista siada do czystej kopii Windowsa, nieważne czy XP czy Vista, to pierwszym odruchem jest (a przynajmniej powinno być) zainstalowanie Cygwina. Czynność wręcz obowiązkowa i nikt nie mnie przekona, że ponieważ mamy cudowne IDE to już nic nam nie potrzeba. Naprawdę samo IDE wystarcza? Naprawdę, naprawdę?
W takim razie prosty test: Jak policzyć liczbę linijek kodu w projekcie? (najlepiej na konsolce oczywiście) Pamiętam, że podczas pisania Zespołowego Projektu Programistycznego (można patrzeć na to, jak na licencjat) na UW ciągle z kolegami sprawdzaliśmy, ile już linijek kodu mamy. No bo 20 tysięcy to był dopiero porządny wynik
.
Wracając do Cygwina. Mimo że sprawuje się on znakomicie to jednak estetyką nie powalał.
Jest po prostu brzydki i zawsze będzie tylko imitacją konsolki unikowej. Tym samym przechodzę do kolejnej rzeczy, z jaką chce się rozprawić.
Natywne aplikacje
Aż nie wiem, od czego zacząć. OK, pokopię leżącego, czyli Vista. Nie będę się przecież czepiał, że okienka z edycją zmiennej środowiskowej nadal nie można rozciągnąć, co doprowadza do szału. O masowej adopcji WPF także nie będę wspominał. Przytoczę tylko kawałek postu pt. Where are the native Vista apps?, gdzie Eric Burke pisze:
Vista supports hardware-accelerated graphics. WPF seems to support really cool things like vector-based UIs. [...]
How can Microsoft expect third parties to develop Vista-specific apps if the bundled utilities (chodzi o Paint i Notepad) don’t even take advantage of Vista features? This is incredibly hard to understand.
Good luck, Microsoft. I’m typing this on my new MacBook Pro, and it looks like I have plenty of native Cocoa apps from which to choose.
Wcześniej brak w pełni natywnych aplikacji mi nie przeszkadzał. Ale odkąd przesiadłem się na Maka dostrzegłem ich urok. Spójność wyglądu systemu operacyjnego i aplikacji jest bardzo miła dla oka oraz nie rozprasza. Dopiero teraz zrozumiałem istotę i potrzebę stworzenia biblioteki SWT, na którym oparty jest Eclipse. Aplikacje oparte na SWT będą lepiej prezentować się niż konkurencyjne napisane w Swingu. Sam pisałem aplikacje Swingowe (np. Symulator Sieci Petriego). Dlatego wiem, ile energii i pracy trzeba włożyć, żeby aplikacja napisana w oparciu o Swinga ładnie wyglądała. A tak poważnie to czy aplikacje desktopowe przeznaczone dla zwykłego użytkownika powstają w Javie, w Swingu? Poważnie?
Przyjazny system dla programisty
W Cupertino udało się stworzyć system, który nie ssie. Globalny, systemowy słownik dostępny w każdej aplikacji (tak, tak, jest to bardzo ważne), ujednolicony system notyfikacji poprzez aplikację Growl, czy innowacyjne pomysły na interakcje z użytkownikiem jak Quicksilver to tylko kilka przykładów małych rzeczy, które cieszą na Maku. Przy okazji to jeśli ktoś jest zainteresowany, czym jest Quicksilver to skromnie polecam swoją prezentację o Quicksilverze.
Powszechne w Polsce skojarzenie dotyczące Maków jest tragiczne
, ale mimo to trzeba robić coming out i łamać te stereotypy
. Więc czas na głupiutkie argumenty. Zacznijmy od konferencji i dużych firm. Nie ważne, czy spojrzy się na zdjęcia z RailsConf czy z JavaOne, to zawsze Maki tam przeważają. W Google’u 6 tysięcy na 20 tysięcy pracowników wybiera Maka. Jeszcze nie przekonany?
Papa Windows!


Nazywam się
Wiktor Gworek
i jestem gospodarzem tego bloga.