Sen o potędze API
Nie jestem w stanie zrozumieć, czemu polskie serwisy tak bardzo boją się udostępniać zgromadzone przez siebie dane poprzez API. Zastanawiam się, z czego to wynika?
Mówię to z perspektywy programisty, który na codzień pracuje przy platformie blogowej, która jako pierwsza około 9 lat temu udostępniła API. Przyczyniło się to do jej sukcesu na rynku. Zdarza mi się także pisać API, korzystać z nich, pisać biblioteki do obsługi ich, publikować przykłady. Nawet udało mi się wygrać MacBooka w konkursie na najlepszą aplikację zewnętrzną dla Grona.
Jak to jest u nas nad Wisłą?
Bez dwóch zdań króluje Blip ze swoim API oraz forem dyskusyjnym, gdzie programiści Blipa się udzielają. Twórca Blipa zadbał o dobre kontakty z deweloperami, co zaowocowało dziesiątkami dodatków do Blipa. Nic dziwnego, że Blip stał się tak bardzo popularny. Flaker też ma jakieś interfejs programistyczny, ale sama nazwa mnie odstrasza od serwisu. Blip FTW, zwłaszcza, kiedy planują wielkie zmiany w serwisie.
Wniosek z API Blipa: technologia, kontakt z deweloperami oraz ewangelizacja.
Grono swego czasu udostępniło API dla aplikacji zewnętrzynych. Ogłosili konkurs z fajnymi nagrodami, trochę prac napłynęło i nawet ktoś tam wygrał. Z dniem zakończenia konkursu wszystko zamarło, nie powstawały żadne nowe aplikacje. Ekipa Grona nie miała pomysłu na ich dalsze wykorzystanie, zrobili dokładnie nic. Kiedy Grono zaczęło przeżywać masowy exodus użytkowników, zaatakowali jeszcze raz z API à la Facebook – nie pomogło. Nie mogę się teraz do tego dokopać, ale była aplikacja odrzucona przez Grono, ponieważ integrowała się z serwisem konkurencyjnym. Dziwię się, że Grono jeszcze funkcjonuje.
Mamy jeszcze naszego lokalnego giganta Allegro, które jest wręcz uroczo staromodne ze swoim interfejsem programistycznym w SOAP. Są to nieznane mi zakątki internetów, lecz wygląda prężnie. Technologia – jest, ewangelizacja – ?, duża kasa – jest. Proste, no nie?
Kto powinien postarać się o API?
Interesują mnie tylko dwa serwisy. Pierwszy to król polskich portali społecznościowych. Nie widzą, że wczesna większość powoli odnajduje się na Facebooku? Nie widzą, że to oni mają lepszy CTR? Wątpię. Nasza-klasa interesuje mnie tylko z jednego powodu: duża baza użytkowników, czyli potencjalne pieniądze. Komuś Farmville? Quizy?
Drugi serwis to Gastronauci, niszowy serwis o knajpach z największą bazą recenzji w Polsce. Plotki głoszą, że gdzieś istnieje ich API (jeśli coś wiesz to podeślij mi info), nawet aplikacja na iPhone się szykuje. Dlaczego zwlekają z jego publikacją?


Nazywam się
Wiktor Gworek
i jestem gospodarzem tego bloga.
Drogomir pisał Gastronautów, podeślę mu tę notkę z pytaniem — pewnie Ci odpowie w komentarzach co z tym API
Problem chyba leży gdzieś indziej. Po pierwsze GIODO. Udostępnienie API spowoduje reakcję łańcuchową. Jakiś pismak zobaczy aplikację wykorzystującą możliwości związane z przeglądaniem kont. Napisze, że naruszenie Ustawy o Ochronie Danych Osobowych. Później kontrola, czarny PR, tłumaczenie się itp.
Po drugie koszty. W Polskim Internecie (wielką literą, bo to taki nasz społecznościowy fragment sieci) jest stosunkowo duży udział trolli. Dasz takiemu API to twoje serwery powiedzą dobranoc. Zaraz znajdą się maksa h4><i0ry, którzy będą chakierować serwery. Koszty, koszty i jeszcze raz koszty.
Po trzecie za mały rynek by API złapało jakąś fajną niszę i można było na nim zarobić poważne pieniądze.
@Koziołek Jesteś drugą osobą, która wspomina o GIODO – ciekawe. Nie wiedziałem, że GIODO jest aż tak upierdliwe, a raczej mamy dość ostre prawo.
Sorry, Koziołek, ale 2xbzdura.
Po pierwsze kompetencje i obszar zainteresowań GIODO zaczynają się i kończą na danych osobowych. Póki nie udostępniasz nazwisk czy adresów swoich użytkowników, a jedynie dodane przez nich recenzje, przepisy czy posty na forum (ogólnie dane, do których normalnie każdy się może dostać przeglądarką) — jest git.
Problem oczywiście powstaje (może powstać, nie jestem prawnikiem, tylko się interesowałem kwestiami GIODO z racji prowadzonych serwisów) gdyby któryś bank umożliwiał dostęp do konta poprzez OAuth, ale może o tym pogadamy kiedy pierwszy polski bank internetowy będzie miał wreszcie htmla zgodnego ze standardami
Po drugie w naszym internecie wcale nie ma mniej czy więcej trolli niż w innych krajach. A z przeciążeniem i nadużyciem API też można sobie radzić — patrz Twitter, który odrzuca dalsze żądania po jakichś 100 postach na dane konto w ciągu dnia.
Co do wielkości rynku, mamy problem jajka i kury: serwisy nie będą masowo udostępniać API póki idea nie przegryzie się do wspólnej świadomości, co nie nastąpi póki serwisy nie zaczną go udostępniać i wykorzystywać.
A “poważne pieniądze” to można zarobić na handlu samochodami czy szkoleniach, zarabianie na internecie to wciąż bardzo niszowy sport i tym samym żaden argument.
Co do ha4orow sie takze nie zgadzam. Wszedzie sa trolle i nie jest to Polska specyfika. Spam, leki, porno itd (warto przeczytac: http://blog.akismet.com/2010/04/22/state-of-web-spam/). Rate limitting jest jedna z opcji, ktora Tomek podal.
Tiaaa… “powaznie pieniadze” to tylko na Allegro ale there is an API for that
.
Odczytuje miedzy wierszami prztyczek w strone Web Services.
Slusznie?
Jesli tak, to co Ci sie nie podoba w SOAPie?
@Daj pan spokoj
. XML nie jest już na topie. Teraz tylko JSON i RESTowe API. Moda w informatyce jest okrutna. Co ciekawe, Twitter niedługo będzie usuwał swoje API w XMLu.
Zgadza sie
Pewnie dlatego, że boją się niekontrolowanego wycieku danych i problemów związanych z bezpieczeństwem o których ostatnio sporo się słyszy w kontekście Facebook i Twitter.
@Dariusz
Nie kupuję tego argumentu. Co to jest niekontrolowany wyciek danych w kontekście API? To jakby dostać 10 lat za wejście na stronę (http://niebezpiecznik.pl/post/10-lat-wiezienia-za-wejscie-na-strone-www/).
Dobry przykład podałeś – to jest właśnie niekontrolowany wyciek danych. Błąd poczyniony przez administratora / programistę widoczny dodatkowo pod wygodnym do oprogramowania interfejsem HTTP (lub udokumentowanym API) aż się prosi o wykorzystanie.